….. ci wszyscy idioci, którzy chwalą się, jak bardzo nienawidzą kotów? I jeszcze się tym ekscytują, jakby to było coś pozytywnego. Nie wiem, może to są ludzie z odchyłami na punkcie nieograniczonej władzy nad innymi stworzeniami i nie mogą znieść, że niektóre z nich nie są im ślepo posłuszne? Podobno Hitler, Stalin i Dżyngis Chan nie znosili kotów – to chyba czegoś dowodzi :] Jeśli jeszcze raz przeczytam durną wypowiedź o „tych fałszywych kotach, które się nie przywiązują do właścicieli”, to znajdę autora, odgryzę mu głowę i napluję do środka.